Wpisy z August, 2007

Processing Java

Gdy tydzień zbliża się ku końcowi zwiększa się presja (termin: niedziela, godz. 23:59!).

Ile czasu może zająć napisanie gry 3D z supportem kamery internetowej, oraz komunikującej się z własnoręcznie skonstruowanym sprzętem przez port COM? Szczęśliwie odkrywam processing (www.processing.org) - niesamowity framework oparty o Javę. Ma dokładnie wszystko to, czego potrzebuję w standardzie i jest super proste. W ciągu 15 minut opanowuję obsługę kamery, w ciągu dwóch godzin tryb 3D, oraz w ciągu 20 minut obsługę portu COM. Samą grę będę pisać i dopracowywać aż do momentu ukończenia projektu…

Podróż do Kutna…

I tak oto, o 10 rano jedziemy z dziewczyną do Kutna :) Na miejscu oglądamy potencjalny zakup… wciąż nie wierzę w to, że kupię coś takiego. Jazda próbna - parę kilometrów. Samochód zaskakuje mnie swoją zwrotnością i łatwością w prowadzeniu. Podczas oględzin szukam usterek… nie jest to prosta sprawa, bo nie dość, że robię to po raz pierwszy, to jeszcze samochód jest trochę nietypowy.

Godzinę później, z umową sprzedaży wchodzę do wozu. Stałem się dumnym posiadaczem wspaniałego 15-letniego produktu FSO!

Droga powrotna ciekawa - niska prędkość maksymalna 90km/h nie przeszkadza, bo i tak połowę czasu stoimy w korkach. Korki nie przeszkadzają, bo istota obok wspaniale dotrzymuje towarzystwo… gdyby nie tylko ten dystans między nami utrzymywany przez sztywne pasy bezpieczeństwa :)

Poszukiwanie samochodu

Tydzień później mam na koncie niezbędne finanse i poszukuję odpowiedniego samochodu. Spośród kilku rodzajów Żuków zdecydowałem się na taki z izotermą - czyli sztywną paką w której wozi się np. mrożonki. Podstawowy argument - dzięki możliwości zamykania tego na klucz nie muszę zabierać całego sprzętu ze sobą do domu.

Ilość ogłoszeń nt. sprzedaży Żuka z Izotermą w okolicy Warszawy… 1 czy 2. Mało! Te samochody schodzą jak ciepłe bułeczki… Po niezłych kilku godzinach przeszukiwania znalazłem właściwy samochód, do obejrzenia w Kutnie. 2 godziny jazdy pociągiem od stolicy.

Friends, fools and family

Budżet projektu oszacowałem na 5000 zł. Połowa z tego na samochód, a druga połowa na adaptację.

Dosyć szybko odkryłem też, że drodzy koledzy - informatycy - uznali pomysł za nierealny i nie mogę liczyć na ich pomoc. Za to założyłem się z jednym z nich o kratę piwa, że do końca następnego tygodnia (czyt. 2 września) całość będzie gotowa. Nie ma to jak dobra motywacja i napięte terminy :)

Amerykanie mówią, że pierwsze stadium finansowania przedsięwzięcia to przyjaciele, głupcy i rodzina. Postanowiłem porozmawiać o temacie z tatą - szczęśliwie akurat i tak miałem odwiedzić rodzinne miasto…

Początek…

Pomysł na wakacje - kupić jakiś tani samochód, przerobić go w atrakcję i pojechać na wakacje, zarabiając po drodze na osobach które zechcą zapłacić za chwilę rozrywki.

Pierwotnym zamysłem był jeden z tych hippisowskich VWgenów. Ostatecznie jednak ustało na Żuku - z powodu pojemności - w dużej pace można zrobić duużo więcej.

Dopracowanie szczegółów pomysłu zajęło mi dwa-trzy dni. Zrodziła się wizja wstawienia do środka laptopa, wyposażonego w okulary VR (miałem je w domu od dwóch lat, chłam straszny, ale przyciągają ludzi), a na dachu skrzyni zainstalować “działo”. Sterowane przez osobę siedzącą w środku, wyposażone w kamerę. Kamera przekazywałaby obraz do laptopa, który następnie nakładałby na to reprezentację 3D świata gry, tworząc iluzję, że samochód jest atakowany przez kosmitów…

W oryginale samochód mieli atakować zombies, ale nałożenie ich na obraz okolicy byłby trudny. Dlatego też kosmici będą latać: na niebo można nałożyć obraz i nie trzeba martwić się o to, że któryś z elementów otoczenia powinien przesłaniać któryś z wirtualnych obiektów.